»  O autorze

Programista - organizm białkowy przetwarzający kofeinę na oprogramowanie

Nazywam się Piotr Dałek i programowaniem zajmuję się od pierwszych klas podstawówki - nie miałem jeszcze 10 lat, a już potrafiłem trzepać proste programiki - wtedy jeszcze w języku Basic 2.0 na historycznym już Commodore C64. Już wtedy wiedziałem, że to będzie "sport mojego życia" - całkiem szybko zacząłem rozumieć na czym to wszystko polega: nie minęło wiele czasu, a zasiadłem do Assemblera procesora 6502, od razu urzekła mnie niesamowita wręcz szybkość asemblerowych ekwiwalentów programów napisanych w Basicu. Przyszła pora na pecety - początkowo chciałem zainteresować się MS Visual Basicem (z racji znanych języków), jednak szybko dotarło do mnie, że Borland Delphi jest lepszym wyborem. Zacząłem od szesnastobitowej wersji 1.0, dołączonej do jednego z czasopism - potem przesiadka na 32-bitowe Delphi 2 Desktop, a następnie na Delphi 3 STD i nieco później Professional. Mimo, że pracuję na nim do dzisiaj, to stale poszerzam swoje horyzonty - obecnie piszę w Delphi, C, C++, Javie, C# i PHP.

Pewnego dnia września 2001 roku całe moje życie przewróciło się do góry nogami - rozpocząłem pracę nad projektem Hellcore Mailer - programem pocztowym zintegrowanym z czytnikiem grup dyskusyjnych. Sprawia mi to do tej pory niesamowitą frajdę: tyle problemów, tyle algorytmów, tyle tematów,... Aż w pewnym momencie zwróciłem uwagę na pewien szczegół, na który inni przeważnie nie zwracają uwagi - na wydajność. Wymyślanie i/lub znajdowanie coraz bardziej pokręconych algorytmów oraz implementacja ich tak, by były jak najszybsze, zmusiło mnie do nauczenia się dodatkowo Assemblera x86 oraz zmiany postrzegania wszystkiego dookoła. Okazuje się, by móc wyprodukować szybki kod, potrzeba doskonałej znajomości swojego kompilatora, sztuczek języka w którym się pisze, cech systemu operacyjnego, najistotniejszych cech stosowanych algorytmów, często znajomości budowy (zasad działania) osprzętu. Dzięki temu nabyłem niezwykłą wręcz wiedzę na wiele tematów - po prostu dostałem "fioła" na punkcie optymalizacji.

Jedynym niezawodnym sprzymierzeńcem w walce o cykle procesorów okazała się muzyka. Ciężka, szybka, głośna - Frenchcore, Hardcore, Hardstyle, Speedcore, Gabber, Terror, Hard House, Techstep, Minimal - ... Nazwy tych gatunków mówią za siebie. Właśnie dzięki walącym w moje bębenki bitom wiele świetnych fragmentów kodu ujrzało światło dzienne (albo światło żarówki). Muzyka - o ile można nazwać to muzyką - działa na mnie zarówno pobudzająco jak i relaksująco.

Kontakt możliwy jest via:

Zastrzegam sobie prawo do ignorowania, nie udzielania autoryzacji, odsyłania do Gógla, diabła a nawet w cholerę ;-) Jeżeli masz konkretny interes, nie pytaj czy jestem i czy mam czas, tylko od razu przejdź do rzeczy. Nie jestem zainteresowany pisaniem na zamówienie ani zabawą we wpisy sponsporowane, nie odrabiam prac domowych i nie zajmuję się ocenami blogów innych. Jeżeli nie udostępniłem jakiegoś swojego kodu źródłowego, to znaczy że nie mam tego w planach.

To chyba wszystko, dziękuję za uwagę.